Dzisiaj napotkałam się na dość dziwną sytuacje, lecz jednak bardzo znaną wśród młodocianych dziewczyn/nastolatek.
Dziewczyna, zagubiona, pozostawiona samej sobie nie wiedząca sensu w swoim życiu w oczach ciągle łzy.Wypływane złymi wspomnieniami, złymi przeżyciami, które nie powinny zadziać się w jej życiu.Czasami jest taki stan:wyczerpania, ucieknięcia od niezręcznych problemów. Jak to przezwyciężyć?
Jest na, to wiele sposobów, lecz na te sposoby nie wystarczy już siły u takiej nastolatki.
Ale po zatracać się na bez sensownych rytuałach typu: jaka ja jestem beznadziejna, głupia itp.
Na pewno znasz to uczucie kiedy nic Ci się nie chce i brakuje chęci do działania, a jedyne na co masz ochotę to usiąść wygodnie przed telewizorem i zapomnieć o własnych celach i problemach. Jeśli tak to mamy ze sobą coś wspólnego. Też przez to przechodziłam, pomimo tego, że wiedziałam iż trzeba wykonać daną pracę, to nie miałam najmniejszej ochoty na nią, a zamiast działać i dążyć do sukcesu to marnowałam czas przeglądając serwisy internetowe.
Czy nie lepiej uśmiechnąć się i powiedzieć sobie, że dam rade nawet, gdy ujrzę światło dzienne, w którym są te złe chwile? Zastanawia mnie, dlaczego teraz jest tyle nienawiści wobec samego siebie, nie mówiąc już do ludzi.
Ile trzeba dokonać, żeby być na szczycie, być silną niczym wojowniczką.
Teraz wszystko od Ciebie zależy, zależy w co będziesz tak naprawdę wierzyć… W słowa tych ludzi, którym lepiej by było, żebyś miała gorzej niż lepiej. Czy w siebie?
Oczywiście jest dużo przypadków, w którym jedynym ratunkiem na spadanie w dół jest np. przyjaciel, rodzic, brat, siostra.
W ciągu spraw, które dzielą nas od szczęścia i smutku tak naprawdę dzieli nas jedyny swój wykonywany sposób życia.
Czy uciekniemy? Teraz możemy spokojnie się zastanowić włączyć jakąś muzykę, którą lubimy zaspokoić np. swój głód, pragnienie i czytać mnie dalej:-P.
W ciągu spraw, które dzielą nas od szczęścia i smutku tak naprawdę dzieli nas jedyny swój wykonywany sposób życia. Czy jednak będziemy dalej walczyli za swój honor i siłę?
Nie mamy siły? Ale jak to?
Siły na co? Na kolejny cios w serce na załamania?
Jeżeli sam nie weźmiesz tego w swoje ręce, które w pewnych chwilach są pewnie okaleczane nic nie poradzisz, bo nie będziesz miał nawet żalu, że próbowałeś.
Skąd ja to wiem?
Życie mnie wiele nauczyło, nauczyło mnie przede wszystkim walczyć o swoje do końca do tego zadziornego końca, w którym nawet drobne potknięcia nie zbawią mnie tego, że czeka na mnie szczęście zamiast bezlitosnego bólu.
''Życie jest ciągiem doświadczeń, z których każde czyni nas silniejszymi, mimo, że czasem trudno nam to sobie uświadomić,,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz